Anna Sowińska sprawdza jakie błędy językowe popełniamy najczęściej.

Polska ksiazka - obrazek. Pewna koleżanka skarżyła się ostatnio, że jej mąż nie umie się nauczyć poprawnie mówić pięć złotych i ciągle ucina owo –ch. Inna koleżanka
z kolei bardzo jest wrażliwa na mówienie przez ludzi *wziąść, czy kartofle zamiast ziemniaki. To ostatnie oczywiście nie jest błędem, tylko regionalizmem, ale obie te sytuacje dały mi do myślenia. Czyż nie jest tak, że to my, kobiety zwykle zwracamy większą uwagę na to, jak ludzie się wyrażają? Może to właśnie naszą misją jest wkładanie tym naszym facetom do głów, jak właściwie powinni mówić?  Jakoś dla mnie elegancka i kulturalna kobieta MUSI się wyrażać poprawnie. Nie sądzicie?

Od dziecka bardzo interesowałam się poprawną polszczyzną i dużo czytałam na ten temat, więc mam nadzieję, że moje obserwacje będą dla Was inspiracją i dadzą do myślenia. Zachęcam do czytania na temat poprawności językowej (prof. J. Bralczyk, prof. J. Miodek, prof. A. Markowski…) i popularyzowania jej stosowania:)

Czy Wy też macie czasem wrażenie, że coś jest nie tak w słowach, takich jak poszłem, *wziąść, *naobkoło, *karnister, czy *ja rozumie, *ja umię?;) Często przecież zdarza się, że czujemy, że w jakimś wyrażeniu coś jest nie tak, ale nie do końca wiemy co. Często, na podstawie tego, jakim językiem ktoś się posługuje, oceniamy ludzi. Często same nie wiemy, czy forma, której chcemy użyć jest poprawna lub zwyczajnie nie jesteśmy świadome niepoprawności naszego języka. Aby uniknąć posądzenia nas o ignorancję lub brak kultury, poznajmy kilka bardzo powszechnych błędów językowych – ku przestrodze.

Gwiazdki, które znajdują się przed niektórymi wyrazami, znaczą, iż dany wyraz jest uznany za niepoprawny.
Taką metodę zwykle się stosuje. Przed poszłem nie ma gwiazdki. I tu zaskoczenie. Bo wyraz ten zaczyna być uznawany za poprawny! Jest na tyle często używany, że Rada Języka Polskiego (organ analizujący nasz język
i ustalający w nim reguły poprawnościowe) zaczęła się skłaniać ku zaakceptowaniu tej formy czasownika iść. Wygląda to na pierwszą oznakę rewolucji językowej, którą niektórzy już wieszczą (słyszałam np. kiedyś o projekcie uznania niepisania tzw. znaków polskich – czyli diakrytyków [ą, ś, ó, ż…]). Byłoby na pewno łatwiej, ale czy to by nadal był NASZ język, tak wyjątkowy i wyróżniający się skomplikowaniem zasad ortograficznych? Nie mnie to oceniać… Ale ciekawy temat do przemyśleń, nieprawdaż? J

Wróćmy do poprawności języka na co dzień. W języku pisanym problemem, który często widzę, jest niewłaściwe stosowanie pisowni łącznej i rozdzielnej. Bo jaki ma sens to, że jest codzienny, ale już na co dzień albo naprawdę, ale na pewno? Łącznie piszemy też nie z przymiotnikami (nieładny), rzeczownikami (nieład) i imiesłowami przymiotnikowymi (niezrobiony, nieznający – choć mogą być pisane osobno, gdy mamy konkretny cel użycia ich w takiej formie…), a oddzielnie napiszemy nie oczywiście z czasownikami (nie idę), przysłówkami (nie pięknie), liczebnikami (nie ćwierć, nie dziesięć) i imiesłowami przysłówkowymi (nie znając, nie znalazłszy, nie oceniwszy). Pewnie trudno to wszystko spamiętać, ale trzeba… Nie wspomnę już o zasadach używania h i ch, rz i ż, czy u i ó. Niektórzy nawet znają te zasady;), ale tutaj chyba jedynym sposobem na poprawność jest po prostu oczytanie.J

Innym błędem, z którym baaardzo często się spotykam jest używanie wyrażenia *w każdym bądź razie. Tak, to jest niepoprawne! I jest to bardzo częsty błąd, związany z łączeniem związków frazeologicznych. Bo jest wyrażenie bądź co bądź i w każdym razie, ale nie można ich ze sobą łączyć! Tak samo jak nie można swobodnie zmieniać treści stałych związków frazeologicznych i tworzyć np. *szóstego koła u wozu.

Bardzo często mam do czynienia z tak użytym liczebnikiem: Wydarzyło się to w *dwutysięcznym ósmym roku.
Tak, niestety to też jest niepoprawne. Bo powinno to brzmieć tak: (…) w dwa tysiące ósmym roku. W naszym języku odmieniamy tylko dwie ostatnie cyfry. Czyli będzie w dwudziestym piątym roku, z dwieście trzydziestym szóstym uczestnikiem, czy o pięćdziesiąt tysięcy czterysta siedemdziesiątym kawałku.

Gdy jesteśmy już przy liczebnikach warto wspomnieć o liczebnikach zbiorowych, czyli takich, których używamy, gdy mówimy o istotach niedorosłych (dzieci, kaczęta), o rzeczownikach, występujących tylko w liczbie mnogiej, tzw. pluralia tantum (nożyczki, drzwi), czy gdy chcemy zaznaczyć, że np. w grupie osób byli ludzie obojga płci. Poprawnie więc będzie powiedzieć dwoje kurcząt (albo dwa kurczaki), czworga niemowląt (ale czterech niemowlaków), pięcioro spodni (choć częściej się używa formy pięć par spodni) i pięćdziesięcioro sześcioro taterników (a wśród nich np. czterdziestu mężczyzn i szesnaście kobiet). Ponadto, gdy mówimy o powyższych, używamy słowa liczba, a nie ilość. Ilości się używa do rzeczy niepoliczalnych – np. ilość mąki, ilość miłości. Natomiast liczba ludzi, czy liczba kwiatków.

Kolejnym, i bardzo rozległym, tematem są imiesłowy. Wspomniałam już o nich powyżej przy pisowni łącznej
i rozdzielnej, ale na uwagę zasługuje również samo stosowanie imiesłowów w najprostszym rozumieniu. Bo czy poprawne jest powiedzenie *Idąc ulicą, zadzwoniła mi komórka.? Nie jest, bo pierwszą zasadą stosowania imiesłowów jest to, że musi być w obu częściach zdania ten sam podmiot. Powyższe zdanie znaczy zatem, że komórka szła ulicą, co jest raczej niemożliwe, prawda?;) Następny przykład: *Idąc przez most, usłyszałam krzyk. Podmiot niby ten sam – ja szłam, ja usłyszałam. Ale niestety, to też jest niepoprawne. Gdy używamy takiego jak tu imiesłowu, czyli przysłówkowego współczesnego (-ąc), obie części takiego równoważnika zdania muszą mieć ten sam czas trwania. Pokazujemy równoczesność czynności, a przejście przez most musiało mi zająć więcej czasu niż moment usłyszenia krzyku. Jedyną poprawną wersją będzie więc Gdy szłam przez most, usłyszałam krzyk. Z kolei imiesłów przysłówkowy uprzedni (-łszy, -wszy) pokazuje następstwo czynności, więc tu z kolei niepoprawne będzie np. zdanie *Zabiwszy złodzieja, zdecydowała się użyć pistoletu w morderstwie. Brzmi to oczywiście bezsensownie, ale pokazuje, że część z imiesłowem musi mieć miejsce (nie tylko ze względu na logikę;)) przed czynnością w drugiej części równoważnika.

A Wy jakie macie najczęściej wątpliwości związane z poprawnością językową? Co Wam sprawia największy problem? Gdzie szukacie pomocy, rozwiązań? Z jakimi jeszcze powszechnymi błędami językowymi macie do czynienia?